Oglądając reklamę w telewizji nie zdajemy sobie sprawy jaki ona ma wpływ na nasz odbiór. Jakie chwyty są stosowane, żeby klient skorzystał z danego produktu lub usługi, nawet jeżeli tego nie chce. W końcu reklamy robione są na zasadzie marketingu, aby sprzedać. Reklama pozwala wykorzystać ruch, słowo i muzykę, obraz, operować kolorem, podkreślając zawartość przekazu innymi efektami. Natomiast największą wadą jest jej ulotność. Obejrzymy, za chwilę już o niej nie pamiętamy, chyba że w danym czasie interesuje nas wzięcie np. kredytu. Wtedy o szczegóły dopytujemy się dzwoniąc, lub zachodząc do placówki, przeglądając szczegóły zawarte w Internecie na stronie danego banku.
Banki walczą o klienta, każdy klient jest dla nich cenny. Starają się więc pokazać w telewizji, na plakatach ulotkach, jak najlepszą ofertę i warunki oprocentowania kredytu jaką mogą dać, będąc tym samym lepszymi od konkurencji. Zwykły człowiek, myśli tak, ponieważ tak się reklamują, tak musi być, to jest okazja, a właśnie potrzebuję kredytu więc idę i korzystam. Taki przeciętny Kowalski nie widząc reklamy nie wiedział by, że taka okazja może go minąć. Reklama ma moc, a my szarzy ludzie jej ulegamy. Natomiast pułapka tak wyśmienicie przedstawionej oferty nie bierze pod uwagę ukrytych kosztów, pomimo że proponuje kredyt 0%.